Pune, Indie – Wspomnienia Paula van Meekerena z klubu Rood en Wit w Haarlemie na obrzeżach Amsterdamu sięgają czasów, gdy miał trzy lata.

Jego ojciec, również Paul, grał w klubie położonym kilka kilometrów od wybrzeża stolicy Holandii.

Junior van Meekeren pamięta, jak obserwował akcję, siedząc pod drzewami przed staroświecką tablicą wyników krykieta, na której cyfry migały, gdy strzelec pociągnął za sznurek.

W soboty przyłączał się do ich treningów, gdy – jeśli złapał przynętę – ktoś częstował go lodami.

To właśnie ta sceneria ostatecznie rozpaliła jego ambicję zostania zawodowym krykiecistą i zapoczątkowała podróż, która zaprowadziła go na dwa Puchary Świata Twenty20 w ciągu ostatnich dwóch lat i jego pierwszy jednodniowy międzynarodowy Puchar Świata (ODI) w Indiach.

W niedzielę melonik tempa był w środku akcji, gdy w Bengaluru rzucił się do wypełnionej gwiazdami indyjskiej drużyny odbijającej i wyeliminował znajdującego się w formie otwieracza Shubmana Gilla.

„Kiedy miałem 11 lat, chciałem rzucić krykiet i zamiast tego grać w piłkę nożną” – van Meekeren powiedział w zeszłym tygodniu Al Jazeera w Pune.

„Ale moi rodzice chcieli, żebym zagrał jeszcze jeden sezon” – powiedział.

W tym sezonie van Meekeren został wybrany do holenderskiej drużyny do lat 12 i zdobył nagrodę gracza turnieju na mistrzostwach Europy w Danii.

Odtąd nie było już oglądania wstecz.

„Zostałem przy tej grze, ponieważ bardzo mi się podobała i grała w nią większość moich znajomych. Nie chodziło o wygraną czy zostanie zawodowym krykiecistą, ale o spędzanie czasu z przyjaciółmi, uderzanie piłki i świetną zabawę.

Letnie wakacje pełne wpadek krykieta i gier klubowych

Podczas jego pierwszych zajęć krykiet międzynarodowy był dla Holendrów odległym marzeniem.

Krykiet na żywo nie był transmitowany w telewizji, a fani musieli zadowolić się rzadko spotykanymi nagraniami meczów. Ówczesny 13-latek oglądał na taśmie najważniejsze momenty meczów i wpadki związane z krykietem.

Van Meekeren zetknął się z krykietem testowym jako nastolatek, spędzając długie letnie dni wakacji szkolnych w klubie, gdzie oglądał w telewizji krykiet testowy, kiedy nie grał.

Grał na zmatowionych boiskach, co często powodowało poślizgi zawodnika i wprawiało go w frustrację.

„Kiedy trafiłem do holenderskiej drużyny [in 2013]Miałem szczęście, że na treningu wbiegłem z pełnym przechyleniem na trawiaste bramki” – powiedział.

Minęło 10 lat od trwającego turnieju w Indiach i van Meekeren odegrał kluczową rolę w obu zwycięstwach swojej drużyny w turnieju.

Niedrogo zwolnił Aidena Markarma i Geralda Coetzee, podczas gdy Holender oszołomił bardzo cenioną drużynę z Republiki Południowej Afryki, wygrywając 38 runami.

Jedenaście dni później napastnik strzelił cztery bramki w 87-runowym zwycięstwie Holandii nad Bangladeszem i odebrał nagrodę dla gracza meczu.

Grać w grę czy płacić rachunki?

30-latek zdaje sobie sprawę, że szanse na występ na światowych turniejach są trudne dla zawodników należących do drużyn stowarzyszonych z Międzynarodową Radą Krykieta (ICC), którzy egzystują na marginesie zawodowego krykieta i nie cieszą się takimi samymi korzyściami, jak pełnoletni kraje członkowskie.

Międzynarodowy krykiet nadal jest prowadzony w formie ekskluzywnego klubu, liczącego zaledwie 12 pełnoprawnych członków.

W ostatnim cyklu finansowania ICC – od 2015 do 2023 roku – Indie i Anglia otrzymały odpowiednio 405 mln dolarów i 139 mln dolarów.

Dla kontrastu, pomiędzy 93 kraje stowarzyszone rozdzielono 160 milionów dolarów.

Van Meekeren jest jednym z niewielu szczęśliwych współpracowników krykieta, których międzynarodowe występy zapewniły mu kontrakty w angielskiej krajowej lidze krykieta, m.in. grając w Somerset i Gloucestershire.

Pomimo swojego sukcesu, wysoki melonik musiał podróżować po świecie krykieta, aby związać koniec z końcem, spędzając zimę grając w klubowym krykiecie w Nowej Zelandii i Republice Południowej Afryki oraz trenując młodszych krykieta w swoim rodzinnym mieście.

„W wieku od 18 do 20 lat zarabiałem dobre pieniądze, grając w holenderskiej drużynie i z pomocą moich rodziców” – wspomina.

Trzy lata później przeniósł się do Wielkiej Brytanii i zaczął grać w krykieta hrabstwa.

„W Holandii tracimy młodych graczy, gdy kończą studia i stoimy przed decyzją wyboru między pracą na pełny etat a zawodowym krykietem, ponieważ muszą znaleźć pracę, aby opłacić rachunki”.

(Al Jazeera)

„Powinienem był grać w krykieta”

Pogodzenie bezpieczeństwa pracy wynikającego z kontraktu okręgowego z chęcią grania w międzynarodowego krykieta jest trudną propozycją dla stowarzyszonych graczy, którzy ryzykują utratę kontraktów z angielskim okręgiem, jeśli opuszczą mecze reprezentujące swój kraj.

Van Meekeren znalazł się w podobnej sytuacji, będąc jednym z kilku holenderskich zawodników, którzy nie mogli wziąć udziału w kwalifikacjach swojej drużyny do Mistrzostw Świata, ponieważ mecze odbywały się w czerwcu w sezonie krajowym w Anglii.

Pomimo decyzji o pozostaniu w swojej ówczesnej drużynie hrabstwa Gloucestershire, van Meekeren rozegrał tylko jeden mecz w całym sezonie.

Nie mógł tego przewidzieć, tak samo jak nie wiedział, że będzie dostarczał żywność w dniu finału Pucharu Świata.

W szczytowym okresie pandemii wirusa koronowego oraz w dniu, w którym pierwotnie planowano rozegranie finału Pucharu Świata T20 2020 T20 w Australii, zanim został on przesunięty na rok 2022, van Meekeren ujawnił, że pracuje jako kierowca dostawy żywności, aby związać koniec z końcem.

Broni praw graczy

Oprócz dostarczania pizzy van Meekeren był zajęty zakładaniem Holenderskiego Stowarzyszenia Krykieta (DCA), któremu obecnie przewodniczy.

„W miarę jak zespół rósł w siłę i działał niemal na profesjonalnym poziomie, czuliśmy, że nie otrzymujemy wystarczającego wsparcia ze strony zarządu” – powiedział van Meekeren.

„Byliśmy trochę zmęczeni narażaniem swoich ciał, ciężkimi treningami i przystępowaniem do tych wszystkich turniejów bez uznania”.

Jest jedynym zawodnikiem Pucharu Świata, który zasiada w zarządzie globalnego organu przedstawicielskiego zawodników, Federacji Międzynarodowych Stowarzyszeń Krykieta (FICA), i pasjonuje się ekspansją gry na nietradycyjne obszary.

„W Holandii potrzebujemy profesjonalnego składu, z co najmniej 12 zawodnikami na profesjonalnych kontraktach, co pomoże nam zbliżyć się do krajów testowych”.

Zakwalifikowanie się Holandii do tegorocznych mistrzostw świata wiązało się z premią finansową o wartości 1 miliona dolarów, a zwycięstwa nad Republiką Południowej Afryki i Bangladeszem przyniosły dodatkowe 40 000 dolarów.

Wynika to z ich sukcesu w zeszłorocznych Mistrzostwach Świata T20, gdzie awansowali do drugiej rundy i zagwarantowali sobie kwalifikację do przyszłorocznych Mistrzostw Świata T20 w Stanach Zjednoczonych i na Karaibach, za co holenderska komisja krykieta KNCB otrzyma kolejne 500 000 dolarów.

Wszelkie nagrody pieniężne czy premie kwalifikacyjne mają ogromne znaczenie w świecie stowarzyszonym, gdzie kontrakty zawodowe są wciąż rzadkością.

INTERAKTYWNE - Puchar Świata mężczyzn-nagroda-pieniężna-trofeum-zdobywca-2023-1695558421

‘Znajdę drogę’

Przyszłość Van Meekerena jest niepewna.

Jego negocjacje z angielskimi hrabstwami, z których jedno wycofało swoją ofertę, były trudne, ponieważ nie ma kwalifikacji do gry w Anglii – hrabstwa otrzymują fundusze na podstawie liczby zatrudnianych przez siebie zawodników z kwalifikacjami do Anglii.

Niepewność w połączeniu ze zbliżającymi się narodzinami pierwszego dziecka skłoniła go do rozważenia złożenia wniosku o obywatelstwo brytyjskie.

Van Meekeren stoi przed niezdecydowaniem, ponieważ uzyskanie obywatelstwa brytyjskiego oznaczałoby rezygnację z holenderskiego paszportu, choć nadal byłby uprawniony do gry w reprezentacji kraju, w którym się urodził.

„Mam nadzieję, że wszystko się ułoży” – powiedział van Meekeren, mając nadzieję, że sukcesy jego zespołu na boisku doprowadzą do zwiększenia funduszy ICC i oferty „wartościowego” kontraktu, który pomoże mu zachować pomarańczowy strój.

Co jednak w sytuacji, gdy umowa nie zostanie zawarta?

Mądry Holender ma w zanadrzu kilka opcji.

„Weź kontrakt z mniejszym hrabstwem, graj więcej w krykieta klubowego, trenuj na boku – kto wie? Ale jestem pewien, że znajdę sposób.



Źródło

Previous articlePBA: Magnolia kontynuuje dominację nad Phoenix
Next articleKsiężna Kate składa hołd królowej Elżbiecie II, nosząc jej nigdy wcześniej nie widziane kolczyki w Niedzielę Pamięci

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here