Joe Biden jest sfrustrowany Izraelem.

To właśnie przekazują anonimowe źródła mediom w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy prezydent spotyka się z powszechnym potępieniem w związku z jego poparciem dla izraelskiej wojny w Gazie.

Jednak w miarę jak Izrael kontynuuje swoją kampanię wojskową, Biden jest bliski „rozłamu” z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu, The Washington Post powiedział w niedzielę. Coraz częściej wyraża także swoją złość wobec skrajnie prawicowego izraelskiego przywódcy, a ostatnio kilka razy nazwał go nawet dupkiem, NBC News zgłoszone w poniedziałek rano.

Jednak pomimo rzekomej frustracji Bidena analitycy twierdzą, że komentarze amerykańskiego prezydenta za zamkniętymi drzwiami niewiele znaczą, jeśli nie będzie on chciał wywierać presji na Izrael, aby zakończył jego śmiercionośną ofensywę wojskową w Gazie.

„Dla każdego, kto ma choć odrobinę sumienia, wojna izraelska powinna wywołać frustrację i złość. Jednak w przypadku Bidena nie zmusiło to go jeszcze do wydania absolutnie koniecznego wezwania do zawieszenia broni, które może oszczędzić życie Palestyńczykom” – powiedział Imad Harb, dyrektor ds. badań i analiz w Arab Center Washington DC.

„Niestety, pomimo faktu, że Stany Zjednoczone dysponują wieloma narzędziami nacisku, których mogą użyć, aby zmienić politykę i zachowanie Izraela, to Izrael sprawuje kontrolę” – powiedział Al Jazeerze w e-mailu.

Śmiertelne izraelskie ataki na Rafah

Doniesienia o rosnącej frustracji Bidena wobec Netanjahu pojawiają się, gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych i organizacje praw człowieka podniosły alarm w związku ze spodziewaną izraelską ofensywą lądową w Rafah, mieście w południowej Gazie.

Izrael zbombardował gęsto zaludnione miasto we wczesnych godzinach poniedziałkowych, zabijając co najmniej 67 Palestyńczyków, w tym dzieci.

Rafah, uznana wcześniej przez Izrael za „bezpieczną strefę”, jest obecnie domem dla ponad 1,4 miliona ludzi, z których wielu to przesiedleńcy wewnętrzni z innych części Gazy i nocują w namiotach.

Do ataków – które według Izraela przeprowadzono w ramach operacji mającej na celu uwolnienie dwóch izraelskich jeńców – doszło niecałe 24 godziny po rozmowie Bidena z Netanjahu na temat planowanej ofensywy w Rafah.

Izraelska operacja wojskowa nie powinna być kontynuowana bez „wiarygodnego i wykonalnego planu zapewniającego bezpieczeństwo i wsparcie dla ponad miliona osób, które się tam schroniły” – powiedział Biden izraelskiemu przywódcy, według Białego Domu odczytać z niedzielnych rozmów.

Tariq Kenney-Shawa, specjalista ds. polityki USA w palestyńskim ośrodku doradczym Al-Shabaka, powiedział, że rozmowa Bidena z Netanjahu „była zielonym światłem” dla nocnych śmiercionośnych zamachów bombowych.

„Ostre słowa Bidena pod adresem Netanjahu, jeśli w ogóle je powiedział, są niczym więcej niż słowami. Ostatecznie liczy się tylko polityka, a polityką Bidena było bezwarunkowe wsparcie Izraela na każdym kroku” – powiedział Kenney-Shawa Al Jazeera.

Iman Abid-Thompson, dyrektor ds. rzecznictwa i organizacji w Amerykańskiej Kampanii na rzecz Praw Palestyny, stwierdziła, że ​​Biden i jego administracja okazali się „tchórzliwi”, ponieważ większość swojej krytyki wyrażali za kulisami.

Jej zdaniem krytyka ta „powinna być wysuwana na pierwszy plan. Należy je wypowiadać na głos. Powinny być zrozumiałe dla społeczeństwa i widoczne w oficjalnych oświadczeniach.”

Abid-Thompson powiedział Al Jazeerze, że Izrael ośmielił się brak nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych, które zapewniają izraelskiemu rządowi co najmniej 3,8 miliarda dolarów pomocy wojskowej rocznie. Odrzuciła pogląd, że Stany Zjednoczone mogą nie być w stanie powstrzymać izraelskiej kampanii wojskowej.

„Myślę, że pomysł: «Co możemy zrobić?» to po prostu absolutny żart” – stwierdziła. „Wiele można powiedzieć o braku odpowiedzialności, jaką Stany Zjednoczone podjęły za to, co dzieje się z Palestyńczykami, szczególnie ze strony rządu izraelskiego”.

Odnosząc się do izraelskiej kampanii wojskowej, dodała: „Wiemy, że została ona podtrzymana i wzmocniona jedynie dzięki funduszom, które Stany Zjednoczone zapewniły bezwarunkowo Izraelowi”.

Sposoby wywierania presji

Zapytany w poniedziałek, czy administracja Bidena rozważyłaby ograniczenie pomocy dla Izraela, gdyby kontynuowała swoje plany w Rafah, rzecznik Departamentu Stanu USA Matthew Miller powiedział, że Waszyngton „realizuje politykę, która naszym zdaniem daje nam maksymalną możliwość skutecznego wpływania na sposób Izrael prowadzi kampanię wojskową”.

Miller powiedział reporterom, że „w wielu przypadkach” administracja była niezadowolona z wyników. Jednak Waszyngton nie ocenił, czy pomoc w cięciu „będzie bardziej skuteczna niż kroki, które już podjęliśmy” – stwierdził.

„Myślę, że czasami ludzie udają, że Stany Zjednoczone Ameryki mają magiczną różdżkę, którą mogą machnąć, aby każda sytuacja na świecie potoczyła się dokładnie tak, jak byśmy chcieli, ale nigdy tak nie jest” – Miller – powiedział także podczas konferencji prasowej.

„Korzystamy z dostępnych narzędzi, aby wpływać na politykę”.

Na kolejnej konferencji prasowej rzecznik Białego Domu John Kirby powtórzył stanowisko Millera. Zapytany, czy Biden kiedykolwiek groził pozbawieniem amerykańskiej pomocy wojskowej przed przewidywaną ofensywą w Rafah, odpowiedział ogólnym oświadczeniem o poparciu dla Izraela.

„Będziemy nadal wspierać Izrael” – powiedziała Kirby. „Mają prawo bronić się przed Hamasem i będziemy w dalszym ciągu upewniać się, że mają narzędzia i możliwości, aby to zrobić”.

Jednak eksperci twierdzą, że Stany Zjednoczone mogłyby wywrzeć presję na Izrael, po prostu przestrzegając własnych praw. Obejmuje to stosowanie tak zwanej ustawy Leahy’ego, która zabrania rządowi USA udzielania pomocy wojskowej obcym krajom dopuszczającym się łamania praw człowieka.

„Zgłaszana frustracja Bidena nie ma znaczenia, jeśli nie powiąże jej z konkretnym, namacalnym naciskiem na Netanjahu i cały izraelski rząd” – powiedział Kenney-Shawa. Dodał jednak, że zamiast tego Waszyngton „podjął wszelkie kroki, aby zminimalizować koszty izraelskiego ataku”.

‘Moment prawdy’

Od początku wojny w Gazie administracja Bidena zatwierdza transfery broni do Izraela pomimo obaw związanych z rzekomymi zbrodniami wojennymi i ryzykiem ludobójstwa na terytorium Palestyny.

Poparła także ustawodawstwo, które zapewniłoby temu krajowi dodatkową pomoc USA w zakresie bezpieczeństwa o wartości ponad 14 miliardów dolarów, odmówiła wezwania do długoterminowego zawieszenia broni w Gazie i blokowała podejmowane przez ONZ próby zakończenia wojny.

Raed Jarrar, dyrektor ds. rzecznictwa w Democracy for the Arab World Now, zespole doradców w Waszyngtonie, powiedział, że administracja „poniosła sromotną porażkę w zarządzaniu stosunkami” z Netanjahu.

Ale Waszyngton może się „odkupić”, powiedział Jarrar Al Jazeerze, jeśli podejmie zdecydowane działania, aby zapobiec temu, co określił jako „kolejny rozdział ludobójstwa” w Gazie: oczekiwanej izraelskiej ofensywie wojskowej w Rafah.

„Ten tydzień będzie rzeczywiście chwilą prawdy. Co zrobią, gdy Netanjahu ich nie wysłucha i przystąpi do ataku na Rafah? Co oni zamierzają zrobić?” on zapytał.

„Czy zamierzają kontynuować tę samą nieudaną politykę, czy też przejdą do jedynej opcji, którą powinni byli rozważać przez cały czas, a mianowicie nie sprzymierzania się z ludobójczym maniakiem?”



Źródło

Previous articleTwój kompletny przewodnik po przedsezonowych próbach Super Rugby Pacific i Super W
Next articleCórka Hody Kotba wzywa Travisa Kelce’a na ten moment podczas Super Bowl