Home Rozrywka W galeriach: Wystawa dwóch artystów rejestruje faliste obrazy

W galeriach: Wystawa dwóch artystów rejestruje faliste obrazy

10
0

Masywne, zakrzywione formy, abstrakcyjne, ale sugerujące naturę, łączą style rzeźbiarki Rachel Rotenberg i malarza Stevena Cushnera. Równoczesne przeglądy prac dwóch weteranów artystów w American University Museum w Katzen Arts Center są obszerne, ale nie obejmują całej kariery. Obie wystawy skupiają się na dziełach powstałych w ciągu ostatnich kilku lat.

Ostry. Dowcipny. Przemyślany. Zapisz się na newsletter Style Memo.

To, że dzieła są najnowsze, może być bardziej oczywiste dla widzów dzieł Cushnera. Całościowe płótna artysty z DC, mocno obrobione i ozdobione pozornie motywami botanicznymi, były często pokazywane w lokalnych miejscach, takich jak Hemphill Artworks. (W 2014 r. Cushner pracowała nawet w sklepie przy 1700 L St. NW, gdzie można było oglądać obrazy w trakcie tworzenia). Urodzona w Toronto Rotenberg jest mniej znana publiczności z DC, chociaż mieszkała w Baltimore przez dwa lata kilkadziesiąt lat przed przeprowadzką do Izraela w 2015 r.

Rotenberg pracuje głównie w drewnie, uzupełnionym detalami z metalu i lanego betonu. Powierzchnie są czasami częściowo pomalowane lub pokryte złotem. Jednak kolory i tekstury drewna, głównie cedru, są dominujące. Nadaje to rzeźbom biologiczną jakość, wzmocnioną formami sugerującymi jaja, wąsy i narządy wewnętrzne. Jednak pewne aspekty tych dzieł, w tym ich skala, sugerują, że są to ciężkie maszyny.

Napięcie między organiką a industrialem jest dynamiczne w najwyższej rzeźbie selekcji, która stoi w trzypiętrowej przestrzeni na zewnątrz galerii o niższym suficie, w której mieści się pozostała część wystawy. Wysoki element składa się z ośmiu drewnianych kul ułożonych jedna na drugiej, wspartych na czterobolcowym cokole. Sześć ciemniejszych kul jest karbowanych i ma zakrzywione kształty wewnątrz każdej szczeliny; dwa lżejsze są bez nacięć.

Dzięki tak drobiazgowym schematom Rotenberg wyraża swoje mistrzostwo nad materiałem. (Co ciekawe, artystka wytwarza swoje dzieła bez pomocy asystentów w studiu.) Jest mechanikiem w takim samym stopniu, jak każdy, kto produkuje funkcjonalne urządzenia metalowe. Jednak jej pociąg do naturalnych właściwości drewna jest ewidentny. Ceni cedr ze względu na jego wygląd i, jak się wydaje, ze względu na możliwe przywołanie ludzkiego ciała. Z dala od drzew, które dostarczały drewna, rzeźby Rotenberga mimo to sprawiają wrażenie żywych.

Program Cushnera nie zaskoczy nikogo, kto śledził jego karierę, ale oferuje kilka zwrotów akcji w jego zwyczajowych pętlach, spiralach i kształtach wachlarzy. Wśród 34 dzieł znajduje się kilka drzeworytów i chociaż duże płótna nieuchronnie przyćmiewają je, grafika zdaje się wpływać na obrazy takie jak „Lustro lustrzane”. Te najnowsze obrazy kładą nowy nacisk na linię, oddzielając motywy centralne od tła mocniej niż we wcześniejszych pracach Cushnera.

Tam, gdzie kiedyś pierwszy plan i tło były ze sobą powiązane i często ze sobą powiązane, teraz są bardziej wyraźne. Niektóre zdjęcia nakładają postacie renderowane czarnymi liniami na polach miękkich, kapiących plam w tęczy barw. Jest nawet obraz przerywany czterema kręgami pozbawionej wzorów, niemal białej pustki. Te puste przestrzenie – niezwykłe, jeśli nie bezprecedensowe – stanowią lekką niespodziankę w jednym ze skomplikowanych obrazów artysty. Być może Cushner chce zapewnić kilka ścieżek prowadzących do jego obficie kwitnących obrazów.

Rachel Rotenberg I Stevena Cushnera Do 10 grudnia w American University Museum, Katzen Arts Center, 4400 Massachusetts Ave. NW. american.edu/cas/museum. 202-885-1000.

Obiektyw aparatu to portal, swego rodzaju okno na chwile, które mogą być oczywiste lub zagadkowe. W przypadku „Reflection Unknown” Fred Zafran skierował aparat na początkowe momenty, rzeczywiste lub przenośne. Jak twierdzi fotograf, wystawa w Galerii Multiple Exposures to „alegoria wątpliwości i dociekań”.

Najbardziej oczekiwanymi tematami są okna i drzwi, dosłowne portale, które stają się metaforami odkrywania, przejścia i ukrytych głębin. Kolorowe obrazy Zafrana, z których wiele jest w przeważającej mierze czarnych, zaglądają w nieznane wnętrza. Na jednym zdjęciu ktoś stoi po drugiej stronie szyby i wygląda na zewnątrz przez szereg zasłoniętych okien. Bardziej charakterystyczne jest zdjęcie osoby przy wejściu, moment oddany w ruchu, który nadaje klimat science fiction. Wydaje się, że proste przejście przez drzwi odbywa się w trybie hipernapędu.

Nie do wszystkich tematów Zafrana można dosłownie wejść. Portretuje także cienie, światła, mgłę i zbiorniki wodne, od kałuż po oceany. Ciecz jest odblaskowa, jak szkło, ale trudniejsza. Jedno zdjęcie księżyca nad morzem przedstawia naturalnego satelitę – będącego jednocześnie odbłyśnikiem światła – oraz dwie białe plamy na powierzchni poniżej. Trzy małe, oświetlone obszary to otwory w ciemności, ale w rzeczywistości nie są to wejścia. Zafran pokazuje nam wizualne paradoksy: rzeczy, które wydają się przepuszczalne, ale w rzeczywistości nie mają przed nimi dostępu.

Fred Zafran: Odbicie nieznane Do 19 listopada w galerii Multiple Exposures, Torpedo Factory, 105 N. Union St., Aleksandria. multipleexposuresgallery.com. 703-683-2205.

Większość obrazów na obrazie „O wodzie też są trawy” Irene Pantelis to mocno pionowe i na wpół abstrakcyjne przedstawienia listowia rozciągającego się nad i pod warstwą ziemi. Jednak, jak wskazuje tytuł wystawy w Galerii Studio, te eleganckie zdjęcia mają charakter płynny. Miejscowy artysta osiągnął to poprzez zwilżenie papieru wodą, a następnie wykonanie obrazu na mokrej powierzchni akwarelą, tuszem sumi i innymi substancjami. Pigmenty zmieszały się z wodą, tworząc obrazy, które są miękkie i pozornie płynne.

Według jej oświadczenia Pantelis początkowo inspirowała się trawnikami swojej podmiejskiej dzielnicy Maryland, ale później przypomniała sobie lata dzieciństwa spędzane na trawiastych pampasach Urugwaju. Jednak dzięki stonowanej lub całkowicie szarej palecie zdjęć nie są one szczególnie letnie. Są bardziej jesienne, choć „All Along” przedstawia gniazdo cebulowatych form pod wąskim pasem brązowej ziemi, co sugeruje obietnicę odrodzenia się, gdy zrobi się cieplej.

Wystawa, obejmująca także pojedynczą rzeźbę z drutu, przedstawia trawę i jej korzenie w niemal epickiej skali. Niektóre obrazy są duże, a nawet mniejsze wzmacniają proste łodygi i korzenie, tworząc przypowieści o zagrożeniach i obietnicach ekologicznych. W swoich wodnych mikrokosmosach Pantelis odnajduje coś wszechstronnego.

Irene Pantelis: Z wody też są trawy Do 18 listopada w Studio Gallery, 2108 R St. NW. studiogallerydc.com. 202-232-8734.

Źródło

Previous articleZamknięcia dróg i objazdy związane z paradą świąteczną
Next articleGiełda zawodników Pucharu Świata: których akcje rosną i spadają po indyjskiej odysei

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here