Home Rozrywka Operowa farsa, która może sprawić, że zapytasz: Aria żartuje?

Operowa farsa, która może sprawić, że zapytasz: Aria żartuje?

8
0

Płodny dramaturg Ken Ludwig napisał trzaskający drzwiami międzynarodowy hit „Lend Me a Tenor”, ​​książkę dla odświeżenia Gershwina „Crazy for You” i, nie żartuję, żart z udziałem hollywoodzkiej gwiazdy, która uważa, że ​​Marie Curie odkryła pierwszą antybiotyk — i wymawia „penicylinę” w sposób, w jaki naprawdę nie powinieneś. Więc wiesz, zostałeś ostrzeżony.

Teraz nadchodzi „Pożycz mi sopran”, zmiana płci w wizytówkowej farsie Ludwiga, reklamowanej w Olney Theatre Center jako milszy, delikatniejszy rodzaj komedii o seksie, aktualizacja, która koncentruje kobiety w historii i choć raz wprawia mężczyzn w kręcenie się w kółko ich. Rezygnacja z czarnej twarzy w centralnym punkcie fabuły oryginału z 1986 roku okaże się pomocną renowacją dla dojnej krowy, której autor niewątpliwie miałby nadzieję na dalsze zarabianie tych tantiem.

Pożegnanie z tym teatralnym włoskim tenorem i zagrożoną produkcją „Othello”, którego miał zagrać główną rolę w Cleveland w 1934 roku. Zamiast tego weźmy pod uwagę histrioniczną włoską sopranistkę Elenę Firenzi (Carolann M. Sanita), której nerwy i apetyt prowokują alkoholowe i farmaceutyczne wydarzenia, które zagrażają jej występowi w „Carmen”. Zapytaj, jeśli musisz, czy przedstawienie będzie kontynuowane: Naturalnie, będzie, choć nie bez wielu szaleństw z udziałem ambitnego śpiewającego boya hotelowego (Natalya Lynette Rathnam), bezwzględnego impresario (Tina Stafford), który oszalał na samą myśl o Krwawej Mary o odwołaniu wyprzedanego wieczoru premierowego i chętnej do zadowolenia asystentki zespołu operowego (Rachel Felstein), która potajemnie studiuje śpiew na boku.

Czy istnieje wątek romantyczny? Dzieje się tak z asystentką śpiewu Jo i nieśmiałym synem impresario, Jerrym (Maboud Ebrahimzadeh), który podoba się Jo, ale także śpiewa jako sopran, odkąd zobaczył ją śpiewającą w La Scali. Czy Jerry zdradzi Jo z Eleną? Istnieją dwa identyczne kostiumy Carmen, więc kto to powiedzieć?

Więcej pytań: Czy ambitnemu holenderskiemu tenorowi (Tom Patterson, przezabawnie brzmiący jak szwedzki szef kuchni Muppetów) uda się uwieść odzianą w mantylę Jo, myślący ona jest Eleną? A może sprawy potoczą się odwrotnie? (Szczerze mówiąc, kto może śledzić?)

A co z szalenie zazdrosnym mężem Eleny, Pasquale (Dylan Arredondo)? Czy będzie gonił jedną lub obie pary po apartamencie, grożąc chaosem? Oczywiście, że tak, bo najwyraźniej niektóre stereotypy są mniej zmęczone i toksyczne niż inne.

Całość wydaje się nieco spocona i wymagająca wysiłku, zwłaszcza na początku – nie jest to najwyższa jakość jak na farsę, choć obsada może dobrze zadomowić się w serialu i zaostrzyć rytm. I mimo całego swego niekwestionowanego sukcesu Ludwig zawsze wykazywał się większą przenikliwością techniczną niż geniuszem pisarskim; jego programy działają jak solidne zegarki, ale ich język rzadko musuje, a ich śmieszność rzadko ustępuje wzniosłości.

Ostry. Dowcipny. Przemyślany. Zapisz się na newsletter Style Memo.

Ale reżyserka Eleanor Holdridge choreografuje chaos wystarczająco wyraźnie, a „Lend Me a Soprano” wygląda przynajmniej strasznie pysznie. Oszałamiający zestaw hotelowo-apartamentowy Andrew R. Cohena, utrzymany w wystawnym kremowo-złotym stylu, który można nazwać późno ostentacyjnym, zapewnia mnóstwo miejsca na wszelkie wygłupy, a Sarah Cubbage tapiceruje zarówno głupców, jak i kochanków o czułych sercach podobnie w strojach wieczorowych, co sugeruje, że Wielki Kryzys nigdy nie dotarł do Cleveland Ludwiga.

Dwie wyraźnie niezmącone przyjemności: moment, w którym włoska diwa uczy tyro z Ohio kilku sztuczek, jak naprawdę śpiewać z głębi serca, i moment, gdy Donna Migliaccio – ukochana weteranka Four Mile Run i Great White Way, przepływa przez część głupkowatej damy z gildii operowej – wchodzi na galę wystrojona w zwiewną srebrną lamówkę i nieuniknioną tiarę. “Jak wyglądam?” – żąda władczo. „Jak budynek Chryslera” – pęka jej partner sceniczny.

Hej, nawet Ludwig od czasu do czasu trafia ciasno.

Pożycz mi sopran, autorstwa Kena Ludwiga. Wyreżyserowane przez Eleanor Holdridge. Kierownictwo muzyczne, Christopher Youstra; scenografia, Andrew R. Cohen; kostiumy, Sarah Cubbage; oświetlenie, Alberto Segarra; dźwięk, Matt Rowe. Około 2 godzin łącznie z przerwą. Do 10 marca w Olney Theatre Center, 2001 Olney Sandy Spring Rd., Olney, Maryland olneytheatre.org.

Źródło

Previous articleDzisiejsze najlepsze stawki oszczędnościowe, 13 lutego 2024 r.: Najlepsze konta oszczędnościowe oferują stawki do 5,35% RRSO – CNET
Next articleAnalityk formułuje odważną prognozę dotyczącą Chiefs w przyszłym sezonie