Reżyser Sidney Lumet miał kiedyś wspaniałą radę dla początkujących reżyserów: upewnijcie się, że wszyscy kręcą ten sam film. Krótko mówiąc, upewnijcie się, że żaden pojedynczy dział nie jest odgrodzony od reszty produkcji, wykonując prace rękodzielnicze w samotności i tworząc coś, co nie może łączyć się z resztą. Gunn zauważył, że jego nadchodzący film „Superman: Dziedzictwo” skupiał się na jednolitej estetyce. Chciał, aby styliści fryzur, twórcy protez i scenografowie byli po tej samej stronie. Zrobił to także w przypadku swoich filmów „Legion samobójców” i „Strażnicy Galaktyki, tom 3” – oba były gigantycznymi i drogimi filmami. Gunn powiedział:

“[O]Jedyną rzeczą, którą zauważyłem na początku, kiedy zaczynałem reżyserować większe filmy, było to, że oglądałem inne duże filmy – nie chcę ich wymieniać, ale – czasami oglądam inny duży film, w którym, cóż, widać, że projektantka kostiumów nie była po tej samej stronie co scenograf, nie była po tej samej stronie co projektant fryzur, a poza tym każdy z osobna jest świetną robotą, ale razem nie pasują […] [T]oto estetyka, którą chcesz, wiesz, skonfrontować ze wszystkim.

A kiedy celem jest estetyczna jedność, być może można pozostawić casting nieco luźny. Jeśli dla Supermana liczy się tylko wygląd Metropolis, krój kostiumu i fryzura, to mniej ważne jest, jaki aktor w nim wystąpi. Rzeczywiście, zadaj sobie pytanie, czy oglądałbyś film o Supermanie, w którym nie nosi on swojego kostiumu. Gunn zdaje się przyznawać, że Superman to bardziej kostium niż mężczyzna.

Rzeczywiście Gunn stwierdził dalej wprost, że aktorzy nie są dla niego priorytetem.

Źródło

Previous articleDOH, DOLE zaprzeczają zaangażowaniu w napęd sygnowany Cha-cha
Next articleOrgan praw człowieka twierdzi, że siły etiopskie zabiły w Amharze „co najmniej 45 obywateli”.